• ółążść‡

Modlitwa do Ducha Świętego odmówiona przez papieża Franciszka:

Duchu Boży, Panie, który jesteś w moim sercu i w sercu Kościoła, Ty, który prowadzisz Kościół naprzód, kształtując go w różnorodności, przyjdź. Potrzebujemy Ciebie jak wody, aby żyć: zstąp na nas ponownie i naucz nas jedności, odnów nasze serca i naucz nas kochać tak, jak Ty nas kochasz, przebaczać, jak Ty nam przebaczasz. Amen.

W adwentowy czas czuwania na przyjście Pana zapraszam na małą chwilę refleksji wokół Słowa...


Czwarta Niedziela

 

2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16;  Ps 89;   Rz 16,25-27;  Łk 1,26-38

 

Budowniczy domu.

 

Św. Paweł zaprasza nas dziś do uwielbienia Boga, który objawia nam swoje tajemnice i je wypełnia w Jezusie Chrystusie. Kończy się czas oczekiwania, tęsknoty, czuwania i wołania Przyjdź Panie Jezu! Już za kilka godzin wierny Bóg wypełni swoje obietnice. On sam już nie może się doczekać, by przytulić nas czule do swego serca i uśmiechnąć się do nas, wyciągając swoje ręce w naszą stronę jak niemowlę potrzebujące czułości swojej matki. Bezdomny Bóg przychodzi, by nam …zbudować dom. By dać nam w posiadanie na wieki królestwo, by uczynić nas swoimi dziećmi. Tajemnica to wielka i potrzeba czystości serca, by ją przyjąć i się nią rozradować.

 

Maryjo, tylko Ty byłaś w pełni godna przyjąć tajemnicę Boga, wspieraj nas i pomóż przyjąć Twojego Syna i Jego miłość.

Amen.


23 grudnia

Ml 3,1-4; 4,5-6;  Ps 25;   Łk 1,57-66

Głowa do góry!

Podnieście głowy wy, którzy wyglądacie nadejścia Upragnionego i Wyczekiwanego. Uśmiechnijcie się, bo jest już blisko! Podnieście głowy wy, którzy zostaliście już wystarczająco mocno poniżeni i sponiewierani przez własny grzech – nie bójcie się, wasza niewola się kończy! Podnieście głowy wszyscy pokorni tej ziemi i ci, którzy strzeżecie Jego przymierza – nadchodzi wasz Pocieszyciel! Podnieście głowy wy, którzy pragniecie Bożej mądrości i miłości – blisko już jest wypełnienie waszych pragnień.

Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi!

 

20 grudnia

Iz 7,10-14;  Łk 1,26-38

Dialog

Dziś fragment Kazania św. Bernarda, opata:

 „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź, bo trzeba mu już było powrócić do Boga, który go posłał. Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania, nieszczęśni i przygnieceni wyrokiem potępienia. (…)   Odpowiedz więc, Dziewico, co prędzej, odpowiedz aniołowi i nie zwlekaj; odpowiedz mu, a przez niego i Panu. Wyrzeknij słowo i przyjmij Słowo; wypowiedz swoje i pocznij Boże; rzeknij słowo, które przemija, a posiądź to, które jest wiekuiste.”

Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.

 

18 grudnia

Jr 23,5-8;  Mt 1,18-24

Pomóż Bogu stać się Emmanuelem

Nadchodzi czas wypełnienia się Bożych obietnic. Przychodzi od wieków zapowiadany, oczekiwany, wymarzony – Ten, który jest sprawiedliwością. Po raz kolejny jednak uświadamiamy sobie, że Bóg spełnia swoje obietnice w ścisłej współpracy z człowiekiem. Bóg oczekuje tej współpracy, jakby chciał powiedzieć, że bez człowieka sobie nie poradzi w wielkim dziele zbawienia. Dobrze więc, że znalazł Maryję i Józefa. Dobrze, że Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański...  Bo oto Bóg może stać się człowiekiem – i rzeczywiście przez Człowieka dokona zbawienia.

Nic pod tym względem się nie zmieniło: Bóg wciąż oczekuje od człowieka współpracy w dziele zbawienia świata. Oczekuje naszej współpracy. Dlatego każde twoje dobre słowo i czyn, każdy twój odruch serca; każde twoje modlitewne westchnienie w intencji drugiego człowieka; każdy twój gest przebaczenia i miłosierdzia; każde twoje osobiste nawrócenie i podjęta pokuta; każdy twój czyn wynagrodzenia – ma znaczenie. Bo w ten sposób pomagasz Bogu stać się Emmanuelem.

…nie bój się wziąć do siebie Maryi…

 

Trzecia Niedziela

Iz 61,1-2a.10-11;  1Tes 5,16-24;  J 1,6-8.19-28

Bardzo się cieszę, że…

Dzień pełen wrażeń: posługa w konfesjonale, Msze św., smaczny obiad, nabożeństwo popołudniowe ze sporym udziałem ludzi, chwila wyciszenia przed Najświętszym Sakramentem, radosne spotkanie w Seminarium, chwile rozmów przy grzanym winie i plackach ziemniaczanych podczas kiermaszu świątecznego… Owszem jest zmęczenie, ale ileż radości i uśmiechu. A to jeszcze nie koniec.

Niemal wszystko, co dziś działo się w moim życiu, działo się tylko ze względu na Ciebie, Panie. Działo się dlatego, że należę do Ciebie, że Ty mnie wezwałeś i prowadzisz. Dlatego, że Ty jesteś ze mną. To Ty jesteś źródłem mojej radości. Największe radości mojego życia zawsze były i są związane z Tobą. Tak jak, największe smutki i lęki mojego życia były i są związane z moim odejściem od Ciebie. Im jestem starszy, tym bardziej to rozumiem…

Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

 

 

Pierwsza Niedziela

Iz 63,16b-17.19b; 64,3-7;  Mk 13,33-37

Kto kocha, ten tęskni.

Od kiedy pamiętam Adwent kojarzy mi się po prostu z tęsknotą.  Może to takie mało męskie, ale jednak nie boję się do tego przyznać.

Tęsknimy najczęściej za kimś, kogo już znamy, kogo już spotkaliśmy, kogo kochamy – ale znowu od niego odeszliśmy, odjechaliśmy, zapomnieliśmy o nim, zasłoniliśmy go codziennymi sprawami tzw. życia. Po prostu zbyt długo już go nie ma blisko i ta nieobecność zaczyna nam bardziej doskwierać, zaczyna męczyć i denerwować.

 Trafnie o tym mówi prorok Izajasz: Czemuż, o Panie dozwalasz nam błądzić z dala od Twych dróg, tak iż serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przed Tobą? … Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił…

Tak, znów sobie uświadamiamy swoją niemoc i nędzę, cały ten bałagan w życiu – bo: Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie.

A przecież tak wcale NIE MUSI BYĆ. Ktoś, kogo kochamy, nie musi być daleko. Tym bardziej, że On również bardzo tęskni za nami.

Powróć, Boże Zastępów, wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl. Chroń to, co zasadziła Twoja prawica, latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

1/poniedziałek

Iz 2,1-5;  Mt 8,5-11

Przyjdę i uzdrowię cię!

Dzisiejsze słowo Boże jest pełne ruchu: narody płyną, idą, wstępują, kroczą, postępują… Psalmista wzywa: idźmy z radością! Jezus również jest w ruchu: wchodzi do miasta by spotkać potrzebującego pomocy człowieka.

Adwent to ruch. To czas wędrówki człowieka, ale także czas działania Boga. To czas, kiedy budzi się ogromny Olbrzym i wydaje z siebie potężny głos: CZŁOWIEKU, IDĘ WRESZCIE DO CIEBIE!  To On przede wszystkim nie chce już czekać. To Jego tęsknota za ukochanym stworzeniem pobudza Go do działania.

Bóg nie przestaje działać dla człowieka. W tym nasza nadzieja.

Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić, okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni.

1/wtorek

Iz 11,1-10;  Łk 10,21-24

Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie. Ech…!

Kiedy czytam opisy czasów mesjańskich pełnych harmonii i pokoju – to moja tęsknota się potęguje, a nawet staje się coraz bardziej niecierpliwa. Denerwuje mnie czasem ten świat z jego głupotą, agresją, pychą, ślepotą… Niczego się przez te wieki nie nauczyliśmy… A przecież wystarczyłoby zaufać Jezusowi.

Adwent to czas spełniania się obietnic Boga. Bóg jest wierny człowiekowi. On naprawdę pragnie nas uszczęśliwić.

Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

1/środa

Iz 25,6-10a;  Mt 15,29-37

No i czego się spodziewasz?

To jest oczywiste i proste, wszystko się zgadza: mamy zapowiedź, że gdy przyjdzie Mesjasz-Zbawiciel, Bóg zaprosi swój lud na wyborną ucztę i otrze łzy z każdego oblicza. No i mamy Jezusa, przy którym niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą – ludzie przestają płakać. A szczęścia dopełnia cudowne nakarmienie chlebem na pustkowiu.

Dlaczego więc, gdy przychodzisz na Eucharystię (ucztę przygotowaną przez Pana Zastępów), kompletnie się nie spodziewasz tego, że Jezus może realnie otrzeć twoje łzy?  Tak jak te wielkie tłumy idące za Jezusem - zdumione, że Jezus zrobił coś, czego oni w gruncie rzeczy pragnęli, ale się kompletnie tego ...nie spodziewali.

Jest Adwent – czas działania Boga, czas spełniania obietnic. SPODZIEWASZ SIĘ tego?

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

1/czwartek

Iz 26,1-6;  Mt 7,21.24-27

Zaufanie, zaufanie, zaufanie.

Ufać Bogu, to całkowicie zgadzać się z Jego wolą, to iść tam gdzie On wskaże, to być posłusznym we wszystkim, to zawierzyć i powierzyć Mu siebie całego. Ufać to skoczyć w czarną przepaść nie wątpiąc, że tam czekają czułe ręce Ojca. Tylko w nich jestem bezpieczny i szczęśliwy. One mnie otulają jako najcenniejszy skarb.

Czasem marzę o takim skoku…

A tymczasem trzeba twardo i pewnie stąpać po tej ziemi, podejmować codzienne decyzje i dokonywać wyborów. Trzeba trzeźwo oceniać sytuacje i nie dać się sprowokować złu. Trzeba być roztropnym, a nie głupim…

Zaraz zaraz, a czyż właśnie do tego „twardego stąpania po tej ziemi” nie potrzebujesz …Skały?  

Szukajcie Pana, gdy Go można znaleźć, wzywajcie Go, gdy jest blisko.

1/sobota

Iz 30,19-21.23-26;  Mt 9,35-10,1.5.6-8

To skąd tyle nieszczęśliwych i samotnych ludzi?

Może dziś nie do końca rozumiemy Jezusa, bo nie uważamy się za znękanych i porzuconych? Owce nie mające pasterza?  To nie o nas. My oglądamy telewizję, mamy internet, mamy googla, który wie wszystko. Stać nas na podróże nawet na koniec świata. Jesteśmy Europejczykami, których nikt nie musi pouczać i prowadzić. Przecież niemal non-stop jesteśmy on-line i przy pomocy paru kliknięć z niebywałą łatwością przenosimy się tysiące kilometrów w czasie i przestrzeni. To tu, to tam…  

Jak ziarenka piasku na pustyni miotane wiatrem, którym się wydaje, że coś mogą, bo przecież współtworzą wielką górę…

Ostatecznie podejrzewamy, że Bóg ze swymi starymi pomysłami już się skończył. Jego historia przeminęła. Stał się sentymentalną zabawką dla grzecznych dzieci lub równie sentymentalnych staruszek.   

Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu.

Druga Niedziela

Iz 40,1-5.9-11;  2P 3,8-14;  Mk 1,1-8

Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata”.

     Ile razy słyszeliśmy już, że zło jest krzykliwe, a dobro często dzieje się po cichu, bez rozgłosu? Denerwują nas złe, a czasem nieprawdziwe informacje pojawiające się w telewizji, radiu i internecie. Z niesmakiem przyjmujemy sytuacje, w których najwięcej mają do powiedzenia ludzie, którzy w danym temacie najwięcej dobra uczyniliby swoim milczeniem. Czy więc naturalną postawą chrześcijanina jest wycofanie i milczenie? Czy nie nazywamy tego nieraz pokorą?

     Bóg przypomina nam, że jesteśmy zwiastunami, czyli osobami, które mają coś zapowiadać. Aby zapowiadać potrzebujemy najpierw otworzyć usta. Słowo Boże wskazuje, że nie ma to być ledwo słyszalny szept, ale mocny głos. Oceny? Potępienia? Nie. Ogłaszania, że do tego świata, tej właśnie rzeczywistości, przychodzi Bóg.

     Zanim do końca uwierzymy w wszechobecną w reklamach tzw. magię świąt, odkryjmy, że w czasie adwentu najważniejszym przesłaniem jest przychodzenie Boga. On jest gotowy, aby jeszcze raz (może po raz ostatni) przyjść do nas takich, jakimi jesteśmy i to ze względu na Niego grudzień staje się tak wyjątkowym i pięknym miesiącem.

     Czy jesteśmy gotowi na to, aby przypominać o tym ludziom, których spotykamy w codzienności?

(refleksja nadesłana przez Wydział Duszpasterski Kurii Opolskiej)

2/poniedziałek

Iz 35,1-10;  Łk 5,17-26

Cóż jest łatwiej powiedzieć…?

Zbawienie, które daje Bóg w Jezusie Chrystusie światu jest bardzo konkretne. Bardzo. Oto przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Oto chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych krzyknie. To wszystko dzieje się realnie dzięki Jezusowi. Bóg jest konkretny w swym działaniu i w swej miłości. On naprawdę wyzwala, odpuszcza grzechy i uzdrawia ludzkie niemoce. Dlaczego tak się dzieje? Po prostu dlatego, że On JEST. Po prostu. Bóg jest bardziej realny, niż cały ten świat, który (jak przypomniał nam wczoraj św. Piotr) ze świstem przeminie i w ogniu się rozsypie.

Czy w tym Adwencie czekasz na realnego Boga? Czy chcesz Go usłyszeć?

Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy.   Mówię ci, wstań…

2/wtorek

Iz 40,1-11;  Mt 18,12-14

Pocieszcie, pocieszcie mój lud!

Oczywiście, że najważniejszy jest człowiek. Naprawdę każdy. Bo jeżeli ważny jest także ten, który z własnej woli odszedł, wybrał złą drogę, okazał się nieposłuszny i jest teraz pogubiony tak bardzo, że sam nie wie co robić – jeśli taki człowiek zasługuje na tak wiele czułości i troski ze strony Pasterza, to czyż nie jest on niezwykłym skarbem?

Bóg przychodzi, bo my Go potrzebujemy, bo sobie nie radzimy z tym co sami zepsuliśmy w naszym świecie, bo uwikłani we własne niewole błędnym wzrokiem szukamy gdzieś ratunku.

Bóg przychodzi, by wziąć nas bardzo czule i delikatnie na ramiona i postawić znów  na nogi, nakarmić, napoić i uleczyć zranienia. On się cieszy, że może nam pomóc. 

Nawet, gdy wie, że po nabraniu sił znów pójdziemy swoją drogą…

…nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

2/środa

Iz 40,25-31;  Mt 11,28-30

Role się odwracają?

W Adwencie słyszymy codziennie Oto Pan przyjdzie! Oto Pan nadchodzi, by zbawić swój lud! Aż tu nagle tenże Pan woła: to wy przyjdźcie do Mnie! Wszyscy.

To tylko pozorna sprzeczność. Ukryta jest w tym niezwykła tajemnica wolności, którą Bóg sam dla nas wymyślił i sam ją najwierniej szanuje. Nikt i nic nie szanuje naszej wolności tak bardzo, jak nasz Ojciec. Dlatego, choć to On czyni zawsze pierwszy krok w naszą stronę, jednak nawet swojej bezgranicznej miłości nam nie podaruje bez naszej zgody, bez naszego kroku w Jego stronę, bez naszego pragnienia. Przedziwna tajemnica wolności człowieka…  

Bóg stoi na ulicach naszego życia jak żebrak, który niczego nie oczekuje, który o nic nie prosi oprócz jednego: byśmy przyszli do Niego i wzięli od Niego wszystko, czego pragniemy. A najlepiej wzięli Jego samego ze sobą… Bóg-żebrak chcący, byśmy Go „okradli” z Jego majątku…  

Przyjdźcie… weźmijcie…

2/czwartek

Iz 41,13-20;  Mt 11,11-15

Nędzni i biedni szukamy wody…

Cudowny i bardzo sugestywny jest ten obraz rozkwitającej pustyni. Zapowiedź nowego życia na miejscach, którym pewnie nikt nie dałby jakichkolwiek szans. A oto pojezierze zamiast pustyni; ożywcze wodotryski z wyschniętej i spieczonej ziemi; cudowny, pachnący i pełen kolorów ogród zamiast pustkowia. …ręka Pana to uczyniła, Święty Izraela tego dokonał

Boże, to przecież moja dusza, moje życie, moja wiara i miłość są jak owa pustynia, spieczona ziemia i pustkowie: bezowocne, zatwardziałe, suche. I pewnie tak już pozostanie – jeśli Ty się nie przyjdziesz…

Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą.

Dziękuję.

Marana tha! 

2/piątek

Iz 48,17-19;  Mt 11,16-19

Chora cywilizacja.

Ileż nerwów i krzyku, a przy tym wulgaryzmy i niemal piana z ust… Ileż wzajemnych oskarżeń, pomówień, posądzeń, podejrzeń… Ileż niepokoju między ludźmi i w samym człowieku: we mnie i w tobie… Ileż niepokoju, który czasem przemienia się w lęk i jakiś irracjonalny strach. Jak często boję się, że mnie źle ocenią, że mnie nie docenią. Boję się drugiego człowieka i boję się samego siebie. Kompletnie sobie nie ufam. Niby mam swoje zdanie, ale nerwowo nasłuchuję co powiedzą inni i jestem gotów szybko je zmienić byle znaleźć aprobatę i akceptację. Zachowujemy się jak przebywające na rynku dzieci, które ciągle o coś mają pretensje, a wciąż żebrząc o miłość nie są w stanie jej przyjąć gdy ona przychodzi.

Strach i samotność – choroby cywilizacji, która przestała brać pod uwagę Boga. Nawet piękny Adwent potrafimy skutecznie zagłuszyć niby-świętami: jak najszybciej włączamy "kultowe dzwoneczki" i obowiązkowe "Merry Christmas", żeby nie słyszeć swojego strachu i samotności.

A przecież …gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale – mówi Pan, Twój Odkupiciel.

2/sobota

Syr 48,1-4.9-11;  Mt 17,10-13

Eliasz

Prorok jak ogień, którego słowo płonęło jak pochodnia. Eliasz. Prorok potężny swoją wiarą. Jego spektakularne cuda włącznie z tajemniczym odejściem do nieba były świadectwem realnego działania Boga żywego. Ponowne przyjście Eliasza miało poprzedzić przyjście Mesjasza. Eliasz był i miał znowu być znakiem dla Izraelitów. Tym razem znakiem nadejścia czasów mesjańskich.

Jezus odwołuje się do postaci Eliasza, ale - wskazując na Jana Chrzciciela - daje jednoznacznie do zrozumienia, że czasy mesjańskie już nadeszły.

Czasy mesjańskie to czasy, w których my żyjemy. Nie wypatrujmy więc współczesnych „Eliaszów” – mamy Jezusa.

Zbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą.

Co  warto  wiedzieć o Adwencie?

ADWENT jest wyjątkowym czasem dla chrześcijan. Słowo adwent pochodzi z języka łacińskiego "adventus", które oznacza przyjście. Dla starożyt- nych rzymian słowo to, oznaczało oficjalny przyjazd cezara. Dla chrześcijan to radosny czas przygotowania na przyjście Pana. Oczekiwanie na przyjście Chrystusa musi rodzić radość, gdyż jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa. Dlatego też Adwent jest nie tyle czasem pokuty, ile raczej czasem pobożnego i radosnego oczekiwania. Owo oczekiwanie ma swoje trzy znaczenia:

  • Najpierw wspominamy oczekiwanie na pierwsze, historyczne przyjście Jezusa. Łączymy się z tymi wszystkimi pokoleniami ludzi sprawiedliwych z czasów Starego Testamentu, którzy przez wieki oczekiwali na przyjście Mesjasza. Liturgia adwentowa ukazuje postacie tych świętych, którzy poprzedzili lub przepowiadali przyjście Mesjasza. W sposób szczególny towarzyszą nam prorok Izajasz, św. Jan Chrzciciel oraz Maryja.
  • Bezpośrednio nasze myśli biegną ku tegorocznemu Bożemu Narodzeniu - oczekujemy świąt, poprzez modlitwę, roraty, adwentowe postanowienia przygotowujemy się do tego świątecznego czasu. Bóg stał się człowiekiem, przyszedł do nas, a więc i my winniśmy wyjść Bogu naprzeciw, aby spotkać się z wcielonym Synem Bożym.
  • Jednocześnie nasze myśli biegną ku przyszłości - przypominamy sobie, że kiedyś Jezus ponownie przyjdzie na ziemię, by usunąć zło i zakrólować nad całym światem. Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest czekaniem. Zawsze do czegoś dążymy. Człowiek, który w życiu już na nic nie czeka jest nieszczęśliwy. Nasze życie staje się piękne dlatego, że jest czekaniem, jest dążeniem do czegoś, czekaniem na Kogoś, czekaniem na przychodzącego Chrystusa.

Adwent dzieli się na dwa podokresy:

  • od pierwszej niedzieli Adwentu do 16 grudnia, kiedy czytane są teksty biblijne, zapowiadające powtórne przyjście Zbawiciela na końcu świata i przygotowujące do spotkania z Chrystusem Sędzią.
  • od 17 do 24 grudnia to bezpośrednie przygotowanie do świąt Bożego Narodzenia.

 Wyjątkowość okresu Adwentu podkreślają RORATY. Nazwa "roraty" pochodzi od zwyczajowej pieśni na wejście, rozpoczynającej się od słów "Rorate coeli desuper" - "Spuśćcie rosę niebiosa".  Msza roratnia jest mszą wotywną o Najświętszej Maryi Pannie. Ta msza jest jednym ze znaków szczególnej obecności Maryi w okresie Adwentu, gdyż to Ona oczekiwała Mesjasza w sposób szczególny: jako córka Izraela, jako Matka Pana Jezusa i jako Matka Kościoła.  W czasie odprawiania Mszy św. roratniej zapala się dodatkową świecę, która symbolizuje patronkę adwentowego oczekiwania - Maryję. Roraty mają nam szczególnie przypominać Maryję, gdyż to Ona, podobnie jak jutrzenka wyprzedza wschód słońca, poprzedziła przyjście Światłości świata, Jezusa Chrystusa. Przekazy historyczne mówią, że roraty odprawiano w Polsce już za czasów panowania Bolesława Wstydliwego. Przez całe wieki Król, umieszczając w czasie rorat na ołtarzu zapaloną świecę, oświadczał: "Gotów jestem na sąd Boży", za nim czynił to Prymas Polski, senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop, powtarzając słowa króla. 

Jednym z najbardziej wymownych znaków adwentowych jest WIENIEC ADWENTOWY, który ustawia się koło ołtarza. Zwyczaj ten pochodzi z Niemiec, gdzie w 1839 r. pastor prowadzący przytułek dla sierot wpadł na pomysł, aby wieńcem przystroić świetlicę dla dzieci. Razem z wychowankami w I niedzielę adwentu zapalił pierwszą świecę adwentową by wytworzyć nastrój skłaniający do modlitwy. Następne, mniejsze dwadzieścia cztery świece podopieczni zapalali każdego dnia aż do Wigilii, gromadząc się na śpiew i modlitwę. Później drewniane koło przystrojono gałązkami jodły. Z czasem liczbę świec zmniejszono do czterech, a zwyczaj ten szybko rozszedł się po wielu krajach. W Polsce zwyczaj ten pojawił się po pierwszej wojnie światowej.  Na wieńcu są umieszczone cztery świece symbolizujące cztery niedziele adwentowe. Zapalanie świec oznacza czuwanie i gotowość na przyjście Chrystusa.

Innym przejawem adwentowej liturgii światła są LAMPIONY. Idąc na roraty, dzieci zabierają je ze sobą, aby rozświetlały mroki grudniowej nocy. Ta piękna w swej wymowie symbolika przypomina nam o konieczności zbierania przez cały adwent dobrych uczynków, które mogłyby rozjaśnić mroki grzechu w naszej duszy, wskazać Chrystusowi drogę do naszego serca. By, kiedy w pięknie przyozdobionej świątyni znajdzie się miejsce na betlejemski żłóbek, w naszym sercu znalazło się jednocześnie miejsce dla małego Jezusa.

Zapraszamy na doroczne spotkanie z rodzinami na modlitwie za rodziny! To już kolejne nasze szczególne czuwanie, refleksja i modlitwa. Tym razem naszym wyjątkowym gościem będzie ...św. Jan Paweł II. Nabożeństwo zakończy "rodzinne" błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Rozpoczynamy w sobotę 25 listopada o g. 19.30. Zapraszamy!

Drogi młody Przyjacielu!

 W 2010 roku rozpoczęły się w naszej parafii szczególne „spotkania młodzieżowe” z okazji wspomnienia bł. Karoliny Kózkówny. Nie ukrywam, że jako duszpasterz zawsze się na te spotkania cieszę i staram się do nich jak najlepiej przygotować. Oczywiście ani te przygotowania, ani same spotkania nie miałyby najmniejszego sensu, gdyby nie było na nich młodzieży – czyli także Ciebie.

Dlatego wzorem poprzednich lat piszę ten krótki list do Ciebie, aby Cię osobiście i serdecznie na to spotkanie zaprosić. Tym razem odbędzie się ono w piątek 17 listopada 2017 r. o g. 18.00 – oczywiście w naszym kościele. Mszę św. w intencji młodzieży (zwłaszcza tegorocznych „osiemnastek” – ale nie tylko) odprawi zaproszony gość: ks. Mateusz Buczma,  koordynator wspólnot katolickich w naszej diecezji.  

Jak pewnie zauważyłeś, każde nasze spotkanie odbywa się w nieco innym kontekście, ale to, co się dzieje, zawsze bardzo mocno wiąże się z życiem młodzieży i młodzież często w tym uczestniczy. Tym razem jeszcze raz chciałbym nawiązać do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Minął już ponad rok od tamtych wydarzeń. Krótko po ŚDM w jednej z ankiet młodzież wypowiadała się, co to wydarzenie zmieniło w ich życiu. Padały m.in. takie odpowiedzi:Nie będę już kanapowym ziemniakiem. Codziennie będę zakładał wyczynowe buty”, „Zacznę od bycia lepszym dla mojego otoczenia. Będę więcej pomagał mamie w domu”, „Zapiszę się do grupy pomagającej innym przy moim kościele”;  „Papież utwierdził mnie w postanowieniu wyjechania na misje”; „będę miły dla mojej mamy”, „wybaczę koledze, który mnie uraził”,  „będę przypominał moim przyjaciołom, jak bardzo kocha ich Jezus”, „będę traktował drugą osobę, jakby był to Jezus”.

    Myślę, że także bł. Karolina wciąż może nas uczyć jak nie być „kanapowym ziemniakiem”, ale z odwagą i radością ruszyć w świat wokół nas, przyznając się do Jezusa i Jego Kościoła. Jeśli choć trochę myślisz podobnie, albo …chciałbyś tak myśleć – to przyjdź na nasze modlitewne spotkanie. Nie żałuj tego czasu dla Boga. On jest zawsze do Twojej dyspozycji…

    A i ja nieraz się do Niego modlę w Twojej intencji.

    Pozdrawiam serdecznie i – do zobaczenia!

                                                                     Ks. Zygmunt Czech

                                                         Twój proboszcz

Drwale       

Dwóch drwali pracowało w tym samym lesie przy wyrębie drzew. Pnie drzew były ogromne, wytrzymałe i mocne. Obaj używali swych siekier z taką samą wprawą, ale każdy z nich używał innej techniki. Pierwszy uderzał w drzewo z niesłychaną wytrwałością, raz za razem, nie zatrzymując się, chyba że tylko na kilka sekund, by złapać oddech.

Drugi co godzinę robił przerwę w pracy.

O zmierzchu pierwszy był w połowie dzieła. Napocił się porządnie i nie dałby rady pracować nawet pięciu minut dłużej.

Drugi, choć to niewiarygodne, kończył ścinanie swego drzewa. Rozpoczęli razem i obydwa drzewa były dokładnie takie same.

Pierwszy nie wierzył własnym oczom.

- Nic z tego nie rozumiem! Co godzinę odpoczywałeś. Jak to możliwe, że skończyłeś tak szybko?

Tamten odparł z uśmiechem:

- Widziałeś, że co godzinę robiłem sobie odpoczynek. Nie zauważyłeś jednak, że wolny czas wykorzystywałem, aby podostrzyć siekierę.

Twój duch jest jak siekiera. Nie pozwalaj mu zardzewieć. Ostrz go trochę każdego dnia.

1. Zatrzymaj się na dziesięć minut, aby posłuchać muzyki.

2. Gdy tylko możesz, spaceruj.

 

3. Uściśnij każdego dnia drogie Ci osoby i powiedz każdej z nich: „Kocham cię”.

Przed trzema laty o tej porze cieszyliśmy się pierwszymi ślubami zakonnymi s. Faustyny Glinki z naszej parafii. Tym razem dosłownie dzisiaj (13.08.2017) po zakończeniu rocznego nowicjatu swoje pierwsze śluby zakonne w zakonie dominikanów składa Paweł Wencki. Uroczystość ma miejsce w klasztorze w Warszawie. Cieszymy się z tego faktu ogromnie i wraz z darem modlitwy Pawłowi składamy serdeczne życzenia: wytrwania i wzrastania w powołaniu, wiele radości oraz pokoju w sercu z tego wyboru, który potwierdza dzisiejszą decyzją. Niech Pan Jezus, za którym Paweł chce kroczyć śladami św. Dominika umacna go, błogosławi i chroni. Niech św. Jacek, najbardziej znany i czczony polski dominikanin wyprasza potrzebne łaski, aby Paweł również stawał się radosnym i mądrym świadkiem wiary i Bożej miłości we współczesnym świecie. 

Program Nabożeństw Fatimskich 2017

Powrót

Według "dokumentu z Aparecidy"  nawrócenie pastoralne naszych wspólnot wymaga przejścia od duszpasterskich zabiegów o charakterze wyłącznie konserwującym do posługi zdecydowanie misyjnej. Bo oto mamy człowieka, który chodzi do kościoła. To jest dobre określenie "chodzi". Wpada do niego, dzisiaj jest tutaj, jutro tam. Ale gdzie jest Kościół, ktorym on jest? Wspólnota, za którą odpowiada? On mieszka w tej parafii, ale jej nie tworzy. Nie osądzam ani nie potępiam tych ludzi. To jest pytanie do nas:co my konserwujemy?

Co sprawia, że mamy czasem w Kościele poczucie fikcji? To, że brakuje przekazu wiary. (...) Niby wszystko jest w porządku. Toczy się według utartego od lat schematu. Ale ludzie nie mają doświadczenia, że ta codzienność kościelna do czegokolwiek ich wzywa.  (bp Grzegorz Ryś)

#StopAborcji

 TAK dla życia!

 W zabijaniu, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych, nie ma nic kobiecego. Dlatego mylą się ci, którzy uważają aborcję za „prawo kobiety”, i ci, którzy twierdzą, że aby osiągnąć sukces, wolno na jego ołtarzu złożyć własne dziecko.

 (Ewa Rejman, Szczyt kobiecości, Droga nr 18/2016)

Z Dzienniczka s. Faustyny:

O Jezu mój, Prawdo wiekuista, nie lękam się niczego, żadnych trudów, żadnych cierpień, jednego się tylko lękam, to jest obrazić Ciebie. Jezu mój, wolałabym nie istnieć niż Ciebie zasmucić. Jezu, Ty wiesz, że nie zna miłość moja nikogo, tylko Ciebie, w Tobie utonęła dusza moja. (Dz. 571)

Z Dzienniczka św. s. Faustyny:

W pewnej chwili, kiedy był ten obraz wystawiony w ołtarzu na procesji Bożego Ciała, kiedy kapłan postawił Przenajświętszy Sakrament i chór zaczął śpiewać, wtem promienie z obrazu tego przeszły przez Hostię św. i rozeszły się na cały świat. Wtem usłyszałam te słowa: Przez ciebie, jako przez tę Hostię, przejdą promienie miłosierdzia na świat. - Po tych słowach głęboka radość wstąpiła w duszę moją. (Dz 441)

Z Dzienniczka św. s. Faustyny:

Wymaluj obraz, według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie.

Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały. (Dz 47-48)

PEREGRYNACJA – to uroczyste nawiedzenie parafii lub domów prywatnych przez wizerunek Maryi lub Jezusa w celu ewangelizacji i odnowy życia chrześcijańskiego. Peregrynacja OBRAZU JEZUSA MIŁOSIERNEGO w domach naszej parafii, którą rozpoczynamy 21.02.2016, ma również pomóc nam owocnie przeżywać czas Roku Jubileuszu Miłosierdzia. Niech to będzie czas wyznania wiary i ufności wobec Jezusa. Niech to będzie czas, w którym publicznie – w naszych domach – powiemy: Jezu, ufam Tobie. Niech to będzie czas modlitwy i chociaż paru chwil wspólnego czy indywidualnego czuwania przed Obrazem. Serdecznie zachęcam wszystkich parafian do zaproszenia wędrującego wizerunku Jezusa Miłosiernego do swoich domów. Jego obecność przez jeden dzień niech będzie źródłem trwałego pokoju, pojednania i głębokiej radości.

Z Dzienniczka s. Faustyny (nr 367)

      Serce moje jest przepełnione miłosierdziem wielkim dla dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. Oby mogły zrozumieć, że ja jestem dla nich Ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca mojego krew i woda, jako z krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich mieszkam w tabernakulum, jako Król miłosierdzia pragnę, obdarzać dusze łaskami, ale nie chcą ich przyjąć. Przynajmniej ty przychodź do mnie jak najczęściej i bierz te łaski, których oni przyjąć nie chcą, a tym pocieszysz serce moje. O, jak wielka jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle dowodów miłości; serce moje napawa się samą niewdzięcznością, zapomnieniem od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski.

Z Dzienniczka s. Faustyny:

 

Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu ufam Tobie. (Dz. 327)

 

Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia Mojego. (Dz. 699)

 

Zdrój miłosierdzia Mojego został otwarty na oścież włócznią na krzyżu dla wszystkich dusz – nikogo nie wyłączam. (Dz. 1182)

 

Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. (Dz. 1578)

 

Przed dniem sprawiedliwości posyłam dzień miłosierdzia. (Dz. 1588)

Jezus Chrystus jest Królem!

Jezus jest Królem Wszechświata.

Jezus jest moim Królem!

Amen! 

 

Panie, otwórz oczy naszych serc, umysłów i sumień –

abyśmy przejrzeli…!

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

 A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.

 

Panie, przyciągnij nas do siebie, nie daj nam błądzić w ciemnościach tego świata, niech Twój krzyż bedzie dla nas drogowskazem i źródłem mocy w naszej drodze ku Tobie. Umacniaj, Panie naszą nadzieję i pomóż nam jej szukać tylko w Tobie.

Po raz pierwszy grupa pielgrzymów z naszej parafii nawiedziła grób pierwszego proboszcza krośnickiego - ks. Aloisa Grohsa. Więcej na ten temat w galerii "U grobu ks. Grohsa".

Drodzy Internauci!
Cieszę się, że niektórzy z Was chętnie wypowiadają się na naszym parafialnym "forum internetowym". Jak dotychczas dzieje się to przede wszystkim poprzez Księgę Gości. Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Od dziś jednak wszystkich "komentatorów" i "obserwatorów" zapraszam serdecznie na stronę Ogłoszeń parafialnych (na samym jej końcu), gdzie jest możliwość zamieszczania komentarzy i refleksji dotyczących naszych spraw parafialnych. Dobrze by też było, by te wypowiedzi nie były całkiem anonimowe... Pozdrawiam serdecznie:-)

Statystyki






statystyka

Wyszukiwanie

 

Dzisiaj jest

środa,
17 stycznia 2018

(17. dzień roku)

Święta

Środa, II Tydzień zwykły Rok B, II Wspomnienie św

 

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Sonda

Ile czasu poświęcasz na modlitwę?

Kilka minut dziennie

Ok. godziny dziennie

Kilka minut w tygodniu

Raz na tydzień

Modlę się okazyjnie

Wcale


Licznik

Liczba wyświetleń strony:
1411184

Zegar